+48 22 584 85 00 office@arc.com.pl

Sztuczna inteligencja po cichu weszła do procesu zakupowego Polaków, jak wynika z badania ARC Rynek i Opinia (CAWI, N=1000, czerwiec 2026). Na czele źródeł informacji wciąż stoją wyszukiwarka i opinie innych klientów, ale asystenci AI dogonili już reklamę i media społecznościowe. Najbardziej ufamy wciąż ludziom, czyli znajomym, rodzinie i innym kupującym, jednak AI wyprzedza już influencerów i reklamę.

Badanie pokazuje wyraźny podział ról. AI sprawdza się przy porównaniach, streszczaniu recenzji i przekładaniu parametrów na język korzyści, dlatego pomaga głównie przy elektronice i kosmetykach, gdzie przełożenie często skomplikowanych terminów, składników i parametrów pomaga przekuć informację w realną wartość. Zawodzi tam, gdzie liczą się twarde fakty, podając często błędne ceny czy wymyślając nieistniejące produkty lub ich cechy. Dla modeli AI prawdopodobieństwo prawdy i fakt to często to samo, dlatego rekomendacji Polacy nie biorą na wiarę, lecz weryfikują je dalej.

Czy konsumenci mają prawo obawiać się, że AI nie jest bezstronne? I tak, i nie. Modele nie faworyzują marek świadomie, ale powielają język marketingu obecny w całym internecie. Jeśli największe firmy mówią o sobie, że są kultowe, AI przypisze kultowość również marce, o której nie wie nic, po prostu dlatego, że tak się o takich produktach mówi. To jednocześnie szansa i pułapka. Szansa, bo firmy mogą realnie zwiększyć swoją obecność w odpowiedziach algorytmów. Pułapka, bo grozi to spłaszczeniem, w którym każda marka, o jaką zapytamy, dostaje ten sam zestaw cech co konkurencja.

Granica zaufania przebiega nie przy samej technologii, ale przy oddaniu jej decyzji. Główne bariery to niechęć, by AI wpływała na wybory, oraz przekonanie, że dotychczasowe metody wystarczają. Jak podsumowuje badanie: wartość AI w zakupach zależy od tego, do czego się jej używa, a tego dopiero się uczymy.

Wypełnij formularz i otrzymaj prezentacje: