2019-10-31

Kiedy praca staje się życiem, to… czy mamy problem?

Kiedy praca staje się życiem, to… czy mamy problem?  

Karolina Knyziak, Project Manager

Pracujemy po to, by żyć. Albo żyjemy po to, aby pracować. Samych podejść do pracy jest tyle, ilu jest ludzi pracujących, ale nie sposób nie dostrzec pewnych trendów w tych podejściach zmieniających się na przestrzeni lat. Bo zmieniają się czynniki społeczne, polityczne, zmieniamy się my – i to, co uznajemy za normę.  

Normy na rynku pracy stale się zmieniają , ewoluując wraz z nowymi potrzebami osób pracujących. Obecnie panuje przekonanie, że mamy „rynek pracownika”. To pracodawcy są stroną oferującą – miejsce pracy i jak najkorzystniejsze jej warunki, potencjalni pracownicy wybiorą spośród ofert tę, która będzie najbardziej odpowiadać, nie tylko ich oczekiwaniom finansowym, ale też aspiracjom czy stylowi życia, który prowadzą.

Płaca minimalna wzrosła w ciągu ostatnich 30 lat, podobnie średnie wynagrodzenie Polaków, którzy oceniają swoją sytuację materialną znacznie lepiej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Pytając ludzi o to, jak oceniają swoją sytuację finansową na początku lat 90-tych, najczęściej uzyskiwana odpowiedź  brzmiała „źle”. Na przełomie tysiącleci wiele osób obawiało się utraty pracy, bało się jej zmiany, w związku z niedostatkiem miejsc pracy względem liczby osób poszukujących zatrudnienia.

Obecnie zarówno sytuacja materialna Polaków – bazując na subiektywnych ocenach oraz na danych dotyczących dochodu per capita), jak i sytuacja na rynku pracy – biorąc pod uwagę ilość miejsc i płacę – są lepsze. Samo wynagrodzenie, zważywszy na pozytywne oceny własnego statusu finansowego osób pracujących, nie jest już kluczowym, a na pewno nie jedynym kryterium wyboru pracodawcy. Wraz z tymi zmianami w postrzeganiu swojej sytuacji, wykiełkowały nowe potrzeby pracowników, którym pracodawcy muszą sprostać, których na pewno nie mogą zignorować, a mogą je wykorzystać skutecznie w procesie pozyskiwania nowych osób na oferowane stanowiska.

Potrzeby pracowników zmieniły akcent z ekonomicznego na bardziej psychologiczny. Skoro samo wynagrodzenie nie musi być już przedmiotem obawy czy niepewności co do tego, czy zagwarantuje odpowiedni status majątkowy, Polacy zaczęli dostrzegać inne aspekty pracy. Takie, które mogą stać się źródłem poczucia satysfakcji z możliwości samodoskonalenia, korzystania z najnowszych technologii czy tworzenia nowej strefy komfortu poprzez możliwość stworzenia w pracy bardziej „domowych”, swobodnych warunków. Lub też, stworzenia w swoim domu warunków do wygodnej i efektywnej pracy.

Miejsce pracy jak dom – idea mająca na celu poprawienie komfortu pracowników, jednocześnie zacierająca nieco granice między życiem prywatnym a zawodowym, zaczyna być powszechna. Pracodawcy chętnie ją wykorzystują i proponują swoim zespołom, dlatego  stale ewoluuje. Jaką postać przybiera? Czasami jest to home office, czasami strefa cichej pracy czy relaksu w biurze, kiedy indziej to zielona przestrzeń do szybkiego i efektywnego odpoczynku, oderwania się od pracy. Biuro niczym dom, dom niczym biuro.

Model przeplatania się życia prywatnego z pracą jest efektywny, sprawdza się w praktyce. Czy jednak może być sam w sobie problemem? Od pewnego czasu eskaluje pojęcie work-life balance, coraz chętniej przez pracowników podnoszone, kiedy praca zaczyna pochłaniać zbyt wiele – czasu, uwagi, energii. Równowaga między życiem osobistym a zawodowym nie musi natomiast stać w kontrze do trendu „przenikania się” sfery domowej z pracą (którego elementem jest praca z domu). W jaki sposób zapewnić tę równowagę? Dziś to wyzwanie, zarówno dla pracowników, jak i pracodawców.
ARC Rynek i Opinia na swoich stronach www wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia odwiedzającym naszą stronę maksymalnego komfortu podczas jej przeglądania. Więcej informacji o tym czym są pliki cookies znajduje się w Polityce Prywatności . Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Akceptuję
pixel